W sierpniu w naszym powiecie gościły dzieci z Ukrainy, które przyjechały na wypoczynek do naszego powiatu. Prawie 90 młodych ludzi. Dzieci w wieku od 7 do 17 lat.
Na pi erwszy rzut oka – zwykła kolonia. Góry, wycieczki, zabawa, warsztaty, nowe znajomości. Ale za tym wszystkim kryją się historie, o których trudno spokojnie słuchać. Ich ojcowie walczą na wojnie. Niektórzy zginęli. O innych rodziny do dziś nie wiedzą, gdzie są.
Dlatego te kilka dni w Porąbce miało dla nich zupełnie inne znaczenie niż zwykły wakacyjny wyjazd.
Chcieliśmy, żeby mogli choć na chwilę zapomnieć o wojnie. Żeby zamiast syreny alarmowej usłyszeli śmiech kolegów. Zamiast wiadomości z frontu – plan wycieczki na Żar czy Skrzyczne. Zamiast strachu – zwykłą dziecięcą radość.
Cieszę się, że jako powiat bielski mogliśmy w tym pomóc. Tym bardziej że udało się to zrobić wspólnie z naszym niemieckim partnerem – powiatem Rhein-Erft. Oni przekazali 20 tys. euro, my dołożyliśmy kolejne 20 tys.
To dobry przykład tego, czym powinna być samorządowa współpraca. Nie tylko spotkaniami i podpisywaniem dokumentów, ale przede wszystkim konkretną pomocą.
Podczas rozmów dzieci mówiły, że nasze Beskidy przypominają im Karpaty. I chyba właśnie wtedy pomyślałem, że dobrze, że tu przyjechały.
Nie zmienimy rzeczywistości, w której żyją. Nie zatrzymamy wojny.
Ale możemy dać im kilka spokojnych dni.
I jeśli dzięki temu choć przez moment zapomniały o tym, co dzieje się w ich kraju, to było warto.